„Czterdzieści minus” – recenzja

Opublikowano: 2019-04-24
Recenzja książki „Czterdzieści minus”.
Co tam nawarstwiające się problemy, gdy ma się u swego boku kilka przewspaniałych przyjaciółek!

Jak dobrze mieć w życiu bratnią duszę. Zaufanego powiernika, kompana, pocieszacza. A jaka radość, gdy ma się takich osób na co dzień obok więcej. Wiedzą o tym bardzo dobrze główne bohaterki powieści „Czterdzieści minus”: Anita, Magda, Aśka i Karola. Te cztery nietuzinkowe wrocławianki potrafiłyby za sobą bowiem w ogień skoczyć, gdyby zaszła taka potrzeba. Wspierają się, kibicują sobie, pomagają, omawiają rozterki zawodowe i zawirowania w relacjach damsko-męskich. Mogą zawsze na siebie liczyć. Nie można nie zachwycać się siłą i jakością takiej wieloletniej, mocnej i serdecznej przyjaźni, tym bardziej, że perypetie charakternych i zwariowanych mieszkanek Dolnego Śląska, wciągają już od pierwszych stron.

Jest o czym w książce autorstwa Katarzyny Kostołowskiej czytać. Dzieje się bowiem w tej współczesnej powieści naprawdę sporo. Od niespodziewanych ciąż, zdrad, rozstań, romansów, po zmartwienia zawodowe, przeprowadzki, zakładanie biznesów. „Czterdzieści minus” to ciekawa, barwna, zwariowana lektura, emanująca kobiecością, frywolnością i emocjonalnością. Nie brakuje w publikacji wydawnictwa Książnica dramatycznych i zaskakujących zwrotów akcji, przyjacielskich spotkań, wieczorów z winem i dobrym jedzeniem, refleksji ani humoru. Na szczególną uwagę zasługuje „mała ojczyzna” głównych bohaterek: klimatyczny i jedyny w swoim rodzaju Wrocław. To właśnie bowiem to miasto jest niemym świadkiem wszystkich dziejących się w powieści historii, wątków i zdarzeń. To tutaj kwitnie, umacnia się i sprawdza przyjaźń: Anity, Magdy, Aśki i Karoli.

Bohaterki „Czterdzieści minus” są bardzo ludzkie. Mają swoje wady, zalety, działają impulsywnie, zazdroszczą sobie czasem sukcesów, popełniają błędy. Bardzo łatwo jest się z nimi utożsamić i życzyć im pomyślnego rozwiązania gnębiących je problemów. Autentyzm energicznych przyjaciółek przykuwa uwagę, a ich więź pobudza do refleksji na temat przyjaźni. Warto wspomnieć, że „Czterdzieści minus” to powieściowy debiut Katarzyny Kostołowskiej - mogąca podbić wiele kobiecych serc literacka świeżynka, która świetnie nadawałaby się na film lub serial.

Publikacja wydawnictwa Książnica ma szansę spodobać się nie tylko osobom zbliżającym się do czterdziestki, ale zarówno młodszym, jak i starszym miłośniczkom obyczajowej literatury. Napisana jest lekkim i przystępnym językiem. Nie zajmuje dużo miejsca w torebce. Jeśli ktoś lubi powieści o nowoczesnych kobietach, które mimo przeciwności losu próbują odnaleźć szczęście i spełnienie, stojąc zarazem murem za swoimi przyjaciółkami, książka „Czterdzieści minus” powinna wpasować się w te ramy. Warto poznać przygody Anity, Magdy, Aśki i Karoli, a potem koniecznie docenić swoich przyjaciół i podziękować im serdecznie za to, że przy nas są. Na dobre i na złe. Służąc ramieniem, żartem i dobrą radą. Filiżanką kawy, winem i pysznym ciastem na odegnanie smutków. Bywa to przecież bezcenne. Kto ma w życiu często pod górkę, ten wie.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Katarzyna Kostołowska: „Czterdzieści minus”, wydawnictwo Książnica, 2019



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
COUNT:29