W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

Czy w 2016 roku zabraknie nam prądu?

Opublikowano: 2013-06-07
Inwestycja w odnawialne źródła energii.
Wizja czasowych wyłączeń prądu w Polsce staje się coraz bardziej realna.

Powodem jest rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną i wyłączenia starych, trujących bloków energetycznych w rodzimych elektrowniach. Wobec tego problemu specjaliści sugerują jak najszybsze uniezależnienie się od prądu z gniazdka oraz tradycyjnych paliw kopalnych. O tym dlaczego warto zainwestować w odnawialne źródła energii, opowiada Michał Burkiewicz, prezes firmy Hoven.

Już od dłuższego czasu eksperci związani z polską energetyką otwarcie mówią o groźbie tzw. blackoutu, czyli czasowych wyłączeń prądu. W ubiegłym roku w oficjalnym raporcie Urząd Regulacji Energetyki przyznał, że zakłada możliwość powstania przerw  w dostawach energii elektrycznej po 2015 r. Wyłączenia bloków energetycznych, ich remonty, czy nawet warunki pogodowe zwiększające zapotrzebowanie na prąd mogą postawić zarówno firmy energetyczne, jak i konsumentów pod ścianą. W takiej sytuacji odbiorcy indywidualni powinni dmuchać na zimne i dobrze przyjrzeć się zaletom płynącym z korzystania z energii odnawialnej.

„Czasowe wstrzymania dostaw prądu do gospodarstw domowych w 2016 r. są bardzo realne. Wprawdzie nie zakładamy, że kraj spowiją egipskie ciemności, ale z pewnością możemy mówić o pewnym niebezpiecznym trendzie. Coraz mniej możemy ufać dostawcom energii, a coraz częściej musimy liczyć na siebie” – mówi Michał Burkiewicz, prezes firmy Hoven. „To jedna z przyczyn dla których zachęcamy naszych klientów do inwestowania w ekologiczne, odnawialne źródła energii, zwłaszcza, że niektóre z nich są dofinansowywane przez państwo” tłumaczy ekspert.

Słońce – jasny wybór
Na rynku dostępnych jest wiele urządzeń wykorzystujących siły natury do wytwarzania energii. Zasadniczo można podzielić je na dwie grupy: te do produkcji prądu i te do produkcji ciepła. Do pierwszej grupy zaliczyć można elektrownie wiatrowe i ogniwa fotowoltaiczne, do drugiej np. kolektory słoneczne. „Ciekawym rozwiązaniem byłoby założenie przydomowej elektrowni, która pozwalałaby nam wytwarzać prąd na własne potrzeby, a w przyszłości być może nawet odsprzedawać go do sieci” – wyjaśnia Michał Burkiewicz. „Z wielu względów małe elektrownie wiatrowe i słoneczne są trudno dostępne dla przeciętnego właściciela domu, zarówno ze względu na koszt, jak i kłopotliwą eksploatację. Optymalnym wyborem mogą być za to kolektory słoneczne, które są relatywnie niedrogie i proste w obsłudze oraz konserwacji” dodaje przedstawiciel firmy Hoven.

Kolektory pozwalają na dostęp do taniego i przyjaznego środowisku ciepła. Zainstalowane na dachu lub w ogrodzie zamieniają promieniowanie słoneczne na energię termiczną, która służy do ogrzewania domu i wody użytkowej. „To bardzo istotne zwłaszcza dla osób, które do ogrzewania domów wykorzystują energię elektryczną, której wkrótce może zabraknąć” – mówi Michał Burkiewicz. „Pamiętajmy również, że kolektory słoneczne objęte są 45% dopłatą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dzięki temu właściwie za pół ceny możemy wyposażyć swój dom w odnawialne źródło energii i cieszyć się darmowym ciepłem przez lata bez względu na panującą sytuację na rynku” – podsumowuje ekspert z firmy Hoven.

Fot. Hoven
IP



Polecane
Facebook
 
COUNT:31