W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

Kiedy seks staje się zły?

Opublikowano: 2016-12-15
Zły seks.
Seks powinien być czymś pięknym i ekscytującym. Dlatego warto eksperymentować, próbować nowych rzeczy, poszukiwać wyjątkowych erotycznych doznań.

Jednak w pogoni za rozkoszą można zapędzić się czasem za daleko…

Co w seksie jest „dozwolone” a co już nie? Co jest ekstrawagancją a co już dewiacją? Czy istnieją jakieś określone granice „normalności” w seksie?

Oczywiście, że tak!

Seks NIGDY  nie powinien wiązać się z niczyją krzywdą- fizyczną ani psychiczną. Powinien dawać OBU stronom spełnienie w żadnym wypadku upokorzenie czy ból.

Seks nie powinien być narzędziem manipulacji, wyłącznie środkiem do celu ani sposobem na zemstę. Nie powinien być też poświęceniem (np. sposobem na ratowanie związku).  Traktując seks instrumentalnie zabijamy jego spontaniczność i wyjątkowość.

Ewidentną seksualną przemocą jest gwałt, molestowanie, praktyki seksualne zakazane przez prawo- a więc pedofilia, kazirodztwo czy zoofilia.

Jednak są i mniej ewidentne, mniej drastyczne, mniej oburzające przykłady seksualnych nieprawidłowości- na przykład fetyszyzm czy seksoholizm. Skoro nie są przestępstwem, to co jest w nich złego? Odpowiedź jest prosta: na dłuższą metę są dla nas destrukcyjne, niszczą nas.

Również uprawianie miłości za pieniądze czy też sypianie z zajętym facetem jest co najmniej dwuznaczne moralnie… Seks powinien być dla nas przyjemnością…. Lecz przyjemnością, której ceną nie jest utrata komfortu psychicznego, szacunku do samej siebie, spokoju sumienia. Chwila uniesienia NIE jest warta moralnego kaca „po wszystkim”.

A co z zabawami „sado-maso”? Same w sobie nie są złe ale… są ryzykowne. Nie chodzi tutaj o fizyczną krzywdę (choć i ona wchodzi w grę, jeżeli partnerzy nie będą mieć wiedzy i podejdą do sprawy zbyt niefrasobliwie), lecz przede wszystkim o możliwość przekroczenia niechcący granic komfortu psychicznego- własnych lub partnera. To, że oboje chcecie spróbować wcale nie znaczy, że wam się to spodoba. I to co miało być wspólną przygodą skończy się obrzydzeniem, żalem, wzajemnymi pretensjami- a w najgorszym przypadku: końcem miłości.

Jak zatem nie zbłądzić poszukując rozkoszy? Przede wszystkim powinnaś pamiętać, że seks nie jest  wyłącznie cielesnym przeżyciem- czy tego chcemy, czy nie, kiedy się z kimś kochamy, bierze w tym udział także nasza psychika.

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
Reklama
 
COUNT:34