W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

Majowe wyprawy w głąb regionu

Opublikowano: 2011-05-02
Propozycja majowej wyprawy do Szalejowa Dolnego
Weekend majowy w tym roku jest nieco krótszy, niż byśmy tego chcieli. Ale trzy, cztery dni wolnego to w sam raz, żeby uskutecznić turystykę regionalną.

Idealnym miejscem na weekendową wyprawę jest Szalejów Dolny w okolicach Kłodzka.

Ta malowniczo położona miejscowość kryje w sobie prawdziwe perełki architektury. Jedną z nich jest późnogotycki kościół św. Anny, wzniesiony w 1523 roku przez kłodzkich jezuitów. Powstał jako miejsce kultu świętej, która wedle podań była matką Maryi. Kult ten jest jednym z najstarszych w kościele katolickim. Zna go również prawosławie. Co prawda Biblia nie wspomina o św. Annie, ale jej historia w dużej mierze opiera się na pismach apokryficznych i tradycji. W czasie soboru trydenckiego władze kościoła poleciły nawet wyciszyć kult, ze względu na brak podstaw źródłowych, jednak z czasem zmieniły decyzję.

Kim była babcia Jezusa?
Według przekazów św. Anna wraz z mężem Joachimem, mimo podeszłego już wieku, poprosili Boga o potomstwo. W zamian mieli je poświęcić na służbę w Świątyni. Joachim postanowił złożyć ofiarę wotywną z gołębi. Powstrzymał go jednak kapłan, przypominając o żydowskiej tradycji, która mówi, że tylko mężczyzna mający dzieci może tego dokonać. Gdy umartwiony Joachim zasnął, ukazał mu się anioł i oznajmił, że niebawem urodzi mu się córka. Ten sam anioł objawił się św. Annie i nakazał jej udać się pod Złotą Bramę. Para, spotkawszy się na miejscu, pocałowała się w wielkiej radości. Legenda mówi, że z tego pocałunku – w sposób niepokalany – poczęła się Maryja, matka Jezusa.

Mimo, że kościół katolicki nie uznał w pełni historii św. Anny, znalazła ona niesamowity posłuch wśród zwykłych ludzi. Zwracały się do niej kobiety pragnące potomstwa, osoby zabiegające o zdrowie i spokojną śmierć. Już w XVI wieku Szalejów Dolny był miejscem pielgrzymek, a jego sława sięgała daleko poza granice hrabstwa kłodzkiego. W XVIII wieku kościół św. Anny został wcielony do barokowego zespołu pielgrzymkowego. Dobudowano między innymi kaplicę pokutną poświęconą św. Marii Magdalenie. Turystyczną ciekawostką jest też znajdujący się przy kaplicy kamienny krzyż. Jest to jeden z charakterystycznych dla naszego krajobrazu krzyży pokutnych, wykuwanych niegdyś przez morderców, w ramach zadośćuczynienia za zbrodnię.

Walka z czasem, wodą i zapomnieniem
Kościół św. Anny mocno ucierpiał podczas powodzi, która nawiedziła Szalejów Dolny w 1997 roku. Woda utrzymująca się w nim przez kilka dni, spowodowała zawilgocenie wszystkich ścian i zniszczenie wyposażenia. – Obiekt wymagał gruntownych prac remontowych – mówi Paweł Melka, główny specjalista ds. inwestycji w firmie Integer S.A., specjalizującej się w renowacji zabytków. W ramach popowodziowej odbudowy zniszczeń Integer S.A. wyremontował elewacje kościoła, przeprowadził renowację wewnętrznych ścian i rozmaite prace blacharskie. Zajął się także konserwacją zniszczonej przez wodę kamiennej posadzki i elementów kamieniarki zewnętrznej oraz wymianą pokrycia gontowego dachu. – Pracy przy kościele było dużo, ale dzięki niej dziś możemy cieszyć się jego urokiem. Kościół św. Anny w Szalejowie to doskonały przykład na to, jak wiele atrakcji mamy w naszym najbliższym otoczeniu – dodaje P. Melka.

Wielkie skarby małego Szalejowa
Wybierając się do Szalejowa Dolnego warto również odwiedzić późnogotycki kościół św. Szymona i Judy. Do dziś zachowały się fragmenty okalającego go muru obronnego z bramami i lapidarium cmentarnym. Możemy tez zapuścić się w głąb parku i trafić do należącego do rodziny Munchhausen, późnogotyckiego pałacu. Co prawda, nie świeci on już dziś pełnią blasku i wymaga gruntownych prac remontowych, ale wciąż przypomina o bogactwie historii ziemi kłodzkiej.

Podczas planowania majowego weekendu, zamiast kartkować katalogi biur podróży sięgnijmy po mapę, najlepiej naszego regionu. Wycieczka może okazać się nie tylko pouczająca, ale także niezwykle przyjemna, zwłaszcza jeśli dopisze nam majowa pogoda.



Polecane
Facebook
 
COUNT:35