W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

„Marek Trela. Moje konie, moje życie” – recenzja

Opublikowano: 2017-03-27
Recenzja książki „Marek Trela. Moje konie, moje życie”.
Przepiękna opowieści o życiu pełnym pasji i miłości do koni, którym bohater poświęcił swoje życie.

Marek Trela to postać powszechnie znana w świecie miłośników koni. To lekarz weterynarii oraz znamienity hodowca koni arabskich. Przez wiele lat był pracownikiem Stadniny Koni Janów Podlaski, a w latach 2000-2016 jej prezesem i jednocześnie jej głównym hodowcą. Głośnym echem w polskich mediach odbiło się nagłe zwolnienie Marka Treli z pełnionej funkcji, co treściwie zostało opisane dopiero w epilogu książki. To swoiste zreferowanie wydarzeń było niezbędne dla nadania kompletności losów tego uzdolnionego hodowcy, jednak przygotowane w taki sposób, by nie przyćmić spektakularnej historii poprzednich rozdziałów.

Ewa Bagłaj we wspaniały sposób, bogato zdobiony fotografiami, oprowadza nas po kolejnych etapach życia Marka Treli. Począwszy od odpowiedzi na pytanie o genezę pasji, przez stanowiska weterynarza, hodowcy, następnie głównego hodowcy, aż do funkcji prezesa – poznajemy miłość bohatera do koni oraz do własnej pracy. Jego trudy i zmagania się z przeciwnościami doprowadziły do wieloletnich sukcesów koni, które wyhodował. Przykładem może być znana na całym świecie klacz Pianissima, która w czasach swojej aktywności na zawodach zdobyła wszelkie możliwe nagrody. Przez czytane strony przebija geniusz hodowcy, który w unikalny sposób potrafił dobierać konie w taki sposób, by ich potomstwo było gwarantowanymi czempionami.

Książka przypadła mi do gustu nie tylko od strony zawartych w niej treści, ale również formy. Opowieść snuta przez Ewę Bagłaj raz po raz okraszana jest słowami Marka Treli. Te dwie, uzupełniające się, narracje pozwalają poznać świat Stadniny Koni w Janowie Podlaskim wręcz od podszewki. Tak zgrabne łączenie dwóch wypowiedzi – swojej własnej oraz bohatera – w mojej opinii świadczy o niezwykłych umiejętnościach literackich, ale również technicznych autorki książki „Marek Trela. Moje konie, moja pasja”.

Jest to książka niezwykle ważna we współczesnym świecie, gdzie popularnym hasłem odnoszącym się do życia zawodowego jest „praca to moja pasja”, a jednym z niezbyt śmiesznych żartów: „Praca powinna być twoją pasją, a czas na pasję jest po pracy”. Są to czasy, gdzie większość z nas balansuje w próbach zachowania równowagi między sferą zawodową a prywatną. Marek Trela swoim własnym życiem pokazuje, że można łączyć te dwie sfery, zachowując zdrowy rozsądek i harmonię. Warto, żeby do tej pozycji sięgali również młodzi ludzie, którzy są na początku kariery zawodowej i wahają się, czy da się kroczyć ścieżkami swojej pasji. Przykład Marka Treli pokaże im, że jest to możliwe, ale związane z niejednokrotnie ciężkimi i systematycznymi działaniami. Trzeba sięgać po marzenia, jednak, żeby one się zrealizowały trzeba na nie zapracować. A jaki będzie efekt? Niech historia Marka Treli będzie inspiracją dla nas wszystkich.

Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)

Ewa Bagłaj, „Marek Trela. Moje konie, moje życie”, Warszawa, Instytut Wydawniczy ERICA, 2016.



Facebook
Reklama
 
COUNT:33