W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

Miłość bez (geograficznych) granic?

Opublikowano: 2012-04-27
Powieść Agnieszki Bednarskiej
Tęsknota, żal, samotne noce. Czy to wszystko jest warte takiej próby, jaką jest wzajemne oddalenie i życie wiele kilometrów od siebie?

Mirka, Agata, Ewa i Róża. Przyjaciółki, których łączą nie tylko wspólne wieczory, będące tradycją z lat młodości. Ale nie są już szalonymi nastolatkami, które niczym nieskrępowane wybiegają z domu na kolejna imprezę. Są już matkami, żonami, które ledwie znajdują czas na wspólne pogawędki pomiędzy odebraniem dzieci ze szkoły, robieniem obiadu, gotowaniem, a bieganiem na wywiadówki. Te krótkie chwile są miejscem na zwierzenia, żarty, rozmowy o życiu, które okazało się dalekie od młodzieńczych marzeń.

Każda z nich w jakiś sposób zetknie się z emigracją. Tęsknota, żal, samotne noce. Czy to wszystko jest warte takiej próby, jaką jest wzajemne oddalenie i życie wiele kilometrów od siebie? Odpowiedź byłaby prosta, gdyby chodziło tylko o lepsze warunki życia, nowy samochód, wygodniejszy dom. Sytuacja komplikuje się, kiedy motywacje wyjazdów są znacznie wyższe. W grę wchodzi wówczas walka o niepełnosprawne dziecko lub pieniądze na leczenie bezpłodności… Same dochodzą do wniosku, że „jedyne, o co warto walczyć w tym cholernym życiu, to nasze dzieci, reszta to bagno”. Wszystko wokół przyrównują do rosyjskiej ruletki. Czasami musi minąć wiele miesięcy, zanim okaże się, czy wyjazd to światełko w tunelu, czy nadjeżdżający pociąg.

Debiut Agnieszki Bednarskiej to powieść o wielu związkach, które w ciągu ostatnich kilku lat zmierzyły się z problemem wyjazdów, czasem już tylko z nazwy „za chlebem”. To poszatkowane linią mapy rodziny, nigdy niekończące się rozmowy przez telefon, setki wysłanych listów i maili. Doświadczone bohaterki zdają sobie sprawę, że „my, żony emigrantów, musimy nauczyć się żyć z naszymi podejrzeniami. W innym przypadku mogłybyśmy się tak nakręcić, że nikomu by to na dobre nie wyszło”. Czy przy kolejnym kieliszku wina zdecydują się dołączyć do swoich mężczyzn, ściągnąć ich z powrotem, czy może będą chciały radykalnie zmienić i życie, i partnera? Czy może okaże się, że miłość naprawdę nie zna granic, nawet tych geograficznych?

Iwona Kusiak
(iwona.kusiak@dlalejdis.pl)

Agnieszka Bednarska, „Emigracja uczuć”, Replika 2012



Polecane
Facebook
 
COUNT:33