W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat

„Msza za miasto Arras” Andrzej Szczypiorski

Opublikowano: 2016-11-10
Nowość wydawnicza „Msza za miasto Arras” Andrzej Szczypiorski.
Wznowienie Mszy za miasto Arras Andrzeja Szczypiorskiego.

Msza za miasto Arras, powieść rozgrywająca się w XV-wiecznej Francji, po raz pierwszy trafiła do rąk czytelników ponad czterdzieści lat temu, jednak dzisiejszego odbiorcę zaskakuje jej niezwykła aktualność. Uniwersalny wymiar dzieła Szczypiorskiego, które już na stałe wpisało się w kanon literatury polskiej, wybrzmiewa na nowo w zderzeniu z problemami współczesnego świata. Wydawnictwo Muza zdecydowało się przypomnieć tę  wyjątkową pozycję – wznowienie Mszy za miasto Arras już w księgarniach.

Bohdan Zadura o dziele Szczypiorskiego:
Arras i Brugia — dwa miasta, dwa światy. Pierwszy wąską, stromą ścieżyną pnący się ku zbawieniu wiecznemu, drugi spokojny i dostatni, ku pomnożeniu zamożności kierujący całą swoją uwagę. W Brugii skrzypią okrętowe liny, usta kupców pochylonych nad rachunkami poruszają się bezgłośnie, pachną ryby, jej statki walczą z żywiołami dalekich mórz. W Arras czuć swąd palonych ciał, słychać dzwony, jego ulicami ciągną pokutnicze procesje, wykrzywione usta poruszają się w rytm modlitw, Arras walczy z diabłem. Opętane potrzebą ekspiacji, szuka usprawiedliwienia tego, co działo się w dni zarazy.

Niepodobna, abyśmy z własnej woli dopuścić się mogli takich czynów, jak ludożerstwo, niepodobna, aby jedna z nas mogła ugotować w słonej wodzie swoje nowo narodzone dziecko, niepodobna, aby takie i tym podobne rzeczy stać się mogły z woli człowieka lub z przyzwolenia Boga. Tedy czynny być musiał tu Szatan – myślą obywatele Arras. Wystarczy, by padł niespodziewanie koń Damasceńczykowi, by ktoś inny powiedział, że widział Żyda imieniem Celus mamroczącego coś przy obejściu poszkodowanego, aby miasto Arras wytoczyło wojnę diabłu, rozpoczęło tę straszliwą pokutę, której ofiarami stawali się coraz to nowi ludzie, w której najbardziej absurdalne posądzenie starczało za dowód i która – gdyby nie przybycie zwierzchnika, biskupa Dawida – doprowadzić by musiała do zupełnego unicestwienia. Ci, którzy wzywali do opamiętania, którzy mówili nie, szybko powiększyli grono ofiar.

Nawet jeśli błądzimy – myślało miasto Arras – Bóg nam wybaczy, bo intencje mamy dobre. Nawet zła wiara jest lepsza od braku wiary – mówił ojciec Albert, wieloletni sternik tego miasta. Motywy kierujące postępowaniem piekarza Mehoune są proste i – chciałoby się powiedzieć – ludzkie: chęć wzbogacenia się, żądza władzy, strach i podłość. Mehoune czerpie korzyści z sytuacji. Ojciec Albert tę sytuację tworzy, żadnych realnych korzyści z niej nie wynosząc. Ojciec Albert realizuje swą obłąkaną ideę zbawienia Arras przez unicestwienie, prowadzi je do wolności poprzez niewolę, terror, gwałt i bezprawie. W jego starczym umyśle powstała koncepcja, w myśl której można zupełnie nie liczyć się z faktami. Od faktów bowiem ważniejsze są nazwy. „Nie to jest ważne, co jest, ale jakie imię nosi. Wszystko jest tym, czym jest jego imię. [...] Czym jest gwałt, który nazwiesz karą? Jest karą. A czym urojenie, które nazwiesz wiarą w zbawienie? Jest wiarą w zbawienie”. I nazywa Albert zło, które toczy miasto, dobrem. To nie studium jednostkowego szaleństwa jest najbardziej interesujące w tej książce, a opis mechanizmu jego przerzutu na cały społeczny organizm.

Po czterdziestu pięciu latach od pierwszego wydania Msza za miasto Arras nic nie traci ze swej atrakcyjności. Stawiając pod utworem daty „wrzesień 1968 – listopad 1970”, jej autor chciał, jak mi się zdaje, zwrócić uwagę na historyczny kontekst tego utworu. Zaczął go pisać parę miesięcy po Marcu, kończył tuż przed Grudniem. Kto chciał, mógł sobie pod Brugię podkładać Europę Zachodnią, pod Arras gomułkowską Polskę Ludową. Dzisiaj podczas lektury opowieści o Vauderie d'Arras nasuwają się inne skojarzenia. Trudno nie czytać Mszy za miasto Arras przez pryzmat sytuacji w Polsce Anno Domini 2016.
Bohdan Zadura

„Msza za miasto Arras”
Andrzej Szczypiorski
Premiera: 21.09.2016
Cena: 32,90 zł
Wydawnictwo MUZA SA



Polecane
Facebook
Reklama
 
COUNT:32