Grzybobranie – zbieraj z głową!


Grzybobranie – zbieraj z głową!

Opublikowano: 2012-07-31
Zaczynamy sezon na grzybobranie.
Podgrzybki, kurki, maślaki,borowiki, gołąbki... Są smaczne, jednak trzeba być bardzo uważnym podczas ich zbierania! W innym przypadku może to grozić zatruciem, a nawet śmiercią.

Polscy eksperci
W Polsce wiele osób wybierających się na grzyby, uważa się za ekspertów. Dowiadujemy się potem z wiadomości, że kolejny grzybiarz, który oczywiście od lat grzyby zbierał, otruł się. To, że ktoś uważa się za znawcę, wcale nie oznacza, że nim jest! Nawet to, że ktoś od lat zbiera grzyby, nie oznacza, że jest znawcą! W lesie nie można być zbyt pewnym – każdy człowiek się myli. Warto więc zawsze stosować pewne zasady zmniejszające ryzyko zebrania grzybów trujących.

Jeden rzut oka!
Jeżeli ktoś mi mówi, że jeden rzut oka wystarczy mu na rozpoznanie grzybów – to moją reakcją jest łagodny uśmiech. Od kliku lat w lasach zaczęły się pojawiać „trujące bliźniaki”. Są niesamowicie podobne, a czasem nawet rosną dwa kroki od grzybów jadalnych! Jeżeli nie sprawdzamy każdego grzyba osobno, łatwo się zatruć. Do każdego grzyba należy podchodzić indywidualnie. Szczególnie w przypadku młodych okazów, w których nie wszystkie cechy różniące są wykształcone! Czasami drobiazg, jak np. obracający się pierścień, może nam uratować życie!

Koszyczek i nożyk
Bardzo często po lasach chadzają „foliowi grzybiarze”. W ich reklamówkach podczas gorąca grzyby zbijają się w jedno i zaczynają się „zaparzać”. Skupisko pogniecionych grzybów jest niebezpieczne. Po wysypaniu na stół, przed przejrzeniem grzybów, może okazać się, że gdzieś zaplątał się trujący grzybek, ale masz tylko jego kapelusz. Tymczasem nóżka spoczywa  wśród innych nóżek i szukanie jej zajmie ci dużo czasu. Lepiej wybrać się z wiklinowym koszem. Grzyby mają w nim miejsce i dopływ świeżego powietrza. Dzięki temu nie „pogniotą się”. Nie odcinaj samych kapeluszy! Grzybki zbieramy w całości, wykręcając je z grzybni. Możesz sobie pomóc, podważając je nożykiem.

Podróż o świcie
Na grzybobranie najlepiej wybrać się wczesnym rankiem. Inni grzybiarze również chcą zebrać jak najwięcej pyszności do swojego koszyka. Pamiętaj, aby zabrać ze sobą wodę i coś do jedzenia- wyprawa zawsze może się przedłużyć. Należy też uważać, żeby się nie zgubić. Patrząc w ściółkę i zmieniając często kierunki, może się okazać, że nagle nie do końca wiesz, gdzie się znajdujesz. Dlatego warto zaprzyjaźnić się z kompasem lub busolą. Po powrocie dokładnie sprawdź swoje ciało. Z takiej wyprawy możesz wrócić nie tylko z grzybami, ale także z kleszczami.

Wielkie sprawdzanie!
Oczywiście, podczas zbierania oglądasz grzyby i sprawdzasz czy pieką. Piekące i gorzkie od razu wbijamy na niskie gałęzie drzewa. Pamiętaj, aby „próbki” od razu wypluwać, a nie połykać! Te, które nie pieką, oglądamy dokładnie. Jeżeli wszystko się zgadza, możemy je włożyć do koszyka. W wielkim ferworze grzybobrania można jednak coś przeoczyć, dlatego warto jeszcze raz sprawdzić grzyby w domu. Po pierwsze i tak musisz je obrać. Oczywiście, grzyby oczyszczamy nożykiem,  usuwając kawałki ściółki oraz igliwia. Sprawdź jeszcze raz czy nie są trujące oraz czy nie zawierają jakichś gości. Duża część grzybów jest robaczywa. Przed ususzeniem czy ugotowaniem należy sprawdzić stan grzybów i odkroić robaczywe kawałki.

Grzybobranie może być wspaniałą zabawą i nieść ze sobą niesamowite kulinarne przyjemności. Warto jednak podejść do niego ze zdrowym rozsądkiem, by nie odbiło się to na naszym zdrowiu albo życiu.

Joanna Małysiak
(joanna.malysiak@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat