Na listwach zbiera się nalot z kurzu zmieszanego z tłuszczem oraz z drobinami, które są nanoszone na butach. W narożnikach i przy drzwiach brudu jest więcej, bo tam częściej dotyka się listwy odkurzaczem albo krawędzią mopa.
Pomaga mycie na dwa etapy – najpierw zmiękczenie nalotu wilgotną mikrofibrą, potem domycie odpowiednim detergentem i przetarcie do sucha. Do większości powierzchni sprawdzają się płyny uniwersalne rozcieńczone w letniej wodzie. Przy listwach z PVC lub laminatu zwykle wystarczy delikatny preparat do różnych powierzchni. Przy drewnie lakierowanym lepiej unikać długiego moczenia – ścierka ma być wilgotna, nieociekająca. Jeśli listwa jest olejowana, środek o zbyt silnym działaniu odtłuszczającym może ją przesuszyć.
Gdy brud jest stary, zamiast szorowania lepiej dać detergentowi chwilę na zadziałanie i dopiero wtedy zebrać osad. W trudnych miejscach, na przykład na frezach, skuteczniejsze bywa kilkukrotne przetarcie miękką szczoteczką niż jednorazowe szorowanie. Dzięki temu powierzchnia zostaje równa i nie łapie kurzu tak szybko.
Dobrze jest też zacząć od odkurzenia szczeliny przy ścianie, bo drobiny piasku potrafią działać jak papier ścierny podczas przecierania i zostawiać mikrorysy. To one później przyciągają kolejny brud i sprawiają, że listwy wyglądają na brudne mimo mycia.
Jak więc czyścić listy przypodłogowe, żeby zawsze prezentowały się jak nowe?
Przy myciu odłogi dobrze jest ograniczyć ilość wody na mopie. W przypadku różbego rodziaju paneli i drewna to korzystne dla podłogi, a listwy nie dostają dodatkowej porcji wilgoci. Jeśli w domu są zwierzęta lub często chodzi się w butach, krótkie przecieranie raz w tygodniu bywa skuteczniejsze niż rzadkie szorowanie co kilka miesięcy. To także dobry sposób, gdy listwy są jasne i każdy ślad widać na nich od razu, a to wiąże się z utrudniomym utrzymaniem czystości w całym domu.
Materiał zewnętrzny