Kobiety w kosmosie


Kobiety w kosmosie

Opublikowano: 2011-04-13
Pierwsza kobieta w przestrzeni kosmicznej - kosmonautka Walentina Tiereszkowa
Mężczyźni, obiecując gwiazdkę z nieba, dobrze wiedzą, że to jedna z tych obiecanek, które nigdy nie zostaną zrealizowane.

I już na zawsze byłby to symbol czegoś nieosiągalnego, gdyby nie kobiety, które postanowiły sięgnąć tam, gdzie wielu się nawet nie śniło.

Tkaczka w kosmosie
Rok 1963 – w zaledwie 2 lata po pamiętnym locie Jurija Gagarina – w swoją pozaziemską podróż wybiera się jego rodaczka, Walentina Tierieszkowa. Dlaczego do tego wiekopomnego wydarzenia wybrano właśnie ją? Była młodziutka, miała zaledwie 26 lat, ale już posiadała uprawnienia pilota i mogła poszczycić się przebytym kursem spadochroniarskim. Jednak nie to przesądziło o jej zwycięstwie nad pozostałymi czterema pretendentkami do miana Pierwszej Kosmonautki na Świecie (a raczej we Wszechświecie). Walentina miała wiele szczęścia, zwrócił na nią uwagę sam Nikita Chruszczow. „Poleci tkaczka” – zawyrokował i nie było już żadnych wątpliwości, że o tym wyborze nie zadecydowało profesjonalne przygotowanie, a pochodzenie. A Walentina miała to, czego brakowało pozostałym – doskonale pasowała ideologicznie do propagandowego obrazka ZSRR. W przestrzeni kosmicznej spędziła 3 dni (a dokładnie 2 dni, 22 godziny, 50 minut i 8 sekund). I chociaż był to jedyny lot kosmiczny w jej życiu (okupiony niezwykle męczącymi i wstydliwymi dla Walentiny objawiamy choroby kosmicznej), wystarczył, by zrobić z niej pierwszą i jedyną „Podniebną Miss”.

Amerykański sen
Skoro wyścig o pierwszeństwo kobiety w przestrzeni kosmicznej wygrał Związek Radziecki, Stany Zjednoczone na 20 lat zrezygnowały z pomysłu wzbogacenia załogi astronautów o płeć piękną. Pierwszą Amerykanką, która sięgnęła gwiazd, była trzydziestodwuletnia Sally Ride. W przestrzeni kosmicznej spędziła 6 dni, a cała jej wyprawa (wraz z 5-osobową załogą) była nagrywana i pokazywana w telewizji. Amerykańska astronautka nie zgodziła się jednak, aby upubliczniono sceny, na których przygotowuje posiłki czy czyści sanitariaty. Odmówiła także przyjęcia bukietu kwiatów po wylądowaniu. Uważała bowiem, że ma takie same prawa i obowiązki, jak pozostali członkowie załogi i nie widziała żadnego powodu, dla którego miałaby być traktowana w jakikolwiek specjalny sposób. Do dziś Sally Ride, w ramach organizacji Sally Ride Science, aktywnie wspiera i motywuje kobiety do pokochania nauk ścisłych, aby w przyszłości mogły wzbogacić potencjał amerykańskich załóg kosmicznych.

Matki mają pierwszeństwo
Przygody Chinek z lotami kosmicznymi dopiero się rozpoczynają. Zaledwie rok temu przyjęto dwie astronautki w poczet chińskiego korpusu kosmonautów (zwanych tam tajkonautami). Ich rekrutacja przypomina wybór Walentiny – na wstępie dyskwalifikowane są te kobiety (z wykształcenia piloci wojskowi), które nie mają mężów i dzieci. Dlaczego Chinka – kosmonautka koniecznie musi być także żoną i matką? Bo dzięki temu jest dojrzalsza psychicznie i wytrzymalsza fizycznie. Ot, i wszystkie testy sprawnościowe tracą nagle znaczenie. Według chińskich badaczy, kobiety astronautki posiadają także inne, pożądane w kosmosie, cechy: cierpliwość, roztropność, wrażliwość, łatwość w nawiązywaniu kontaktów (dość ryzykowne stwierdzenie, moim zdaniem) i łatwiejsze radzenie sobie z samotnością. Na podziwianie Chinek w kosmosie będziemy jednak musieli poczekać jeszcze kilka lat, na razie przechodzą intensywne treningi. Może muszą najpierw dokładnie sprawdzić stopień ich poczucia macierzyństwa...?



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat