Moda na zmarszczki


Moda na zmarszczki

Opublikowano: 2016-03-03
Nowy trend w modzie - zmarszczki.
Żyjemy w czasach kultu młodości. Przeraża nas przyszłość, przeraża nas proces starzenia się, przerażają nas pierwsze zmarszczki. Ale czy naprawdę jest się czego bać?

Nikt jeszcze nie wymyślił sposobu na powstrzymanie upływającego czasu i z pewnością nigdy to nie nastąpi. Nikt nie wymyślił też sposobu na wieczne życie i młodość, choć poszukiwania kamienia filozoficznego trwają od wieków, a popkultura karmi nas fantazjami o wampirach i innych nieśmiertelnych istotach. Nie mniej jednak, na rynku istnieje mnóstwo specyfików i zabiegów mających przedłużyć naszą egzystencję i zapewnić nam młody wygląd. Są to niewątpliwie osiągnięcia, z których warto korzystać, nie należy jednak nastawiać się na fenomenalne rezultaty i bez namysłu rzucać na pierwszą lepszą nowość.

Proces starzenia najszybciej można zaobserwować na naszej cerze. Skóra najbardziej narażona jest na działanie czynników zewnętrznych takich jak zmiany pogodowe, sztuczne ogrzewanie i oświetlenie, chemikalia i zanieczyszczenia znajdujące się w powietrzu i wodzie. Od razu widać na niej efekty niezdrowej diety, palenia papierosów, życia w stresie, czy nieprzespanej nocy. Wreszcie, na twarzy odbijają się wszystkie nasze emocje, co naturalnie czyni ją podatną na powstawanie zmarszczek mimicznych. Sięgamy więc po kolejne kremy, maski, serum i przeróżne mazidła. Gimnastykujemy mięśnie twarzy. Wreszcie, myślimy o bardziej radykalnych rozwiązaniach, jak pomoc skalpela.

Czy jednak warto aż tak bardzo ingerować w naturalną urodę? Każda z nas chce być piękna, ale posiadanie zmarszczek wcale nas tej urody nie pozbawia. Niektórzy twierdzą, że wręcz nadaje twarzy niepowtarzalnego charakteru. Zmarszczki mimiczne są zapisem naszych emocji i przeżyć. Tworzą na naszej twarzy piękną mapę naszego życia. Na świecie coraz bardziej zyskuje trend naturalnego starzenia się. Powolutku odchodzi się od zbyt drastycznych ingerencji w ten proces. Przykładu nie znajdziecie oczywiście na kompletnie sztucznych i pozbawionych wyrazu twarzach niektórych celebrytek i celebrytów. Jednak i w przemyśle rozrywkowym zaczyna cenić się naturalne piękno. W świecie mody furorę robią ostatnio modelki 60, 70 a nawet ponad 80-letnie jak słynna Carmen Dell’Orefice czy Helena Norowicz, która wystąpiła w tamtym roku w kampanii polskiej marki BOHOBOCO. Starsze modelki zatrudniają między innymi Dolce&Gabbana, Celine czy Yves Saint Laurent. Trzeba przyznać, że sesje i pokazy z ich udziałem są naprawdę zjawiskowe.

Dbać o siebie warto w każdym wieku. Nasza skóra potrzebuje nawilżenia i witamin. Nie warto jednak próbować odwrócić procesu starzenia za wszelką cenę. Po pierwsze, jest to niemożliwe. Choćbyśmy nie wiem jak się starały, czasu nie zatrzymamy. Po co więc dokładać sobie dodatkowego stresu. Zwłaszcza w czasach, kiedy świat mody zaczyna doceniać dojrzałe piękno, a reklamy powoli przestały być domeną nastoletnich modelek. Popatrzmy na kobiety z naszego najbliższego otoczenia. Bierzmy przykład z naszych babć, które umiały starzeć się pięknie i z godnością. Lepiej mieć twarz, która wyraża emocje niż taką, która wygląda jak wyprasowana żelazkiem, a ujrzenie na niej uśmiechu  graniczy z cudem.

Beata Żelazek
(beata.zelazek@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat