Seler naciowy - zielony przysmak


Seler naciowy - zielony przysmak

Opublikowano: 2016-05-23
Jedz seler naciowy dla zdrowia i urody.
Większość z nas zna seler w innej postaci: korzenia z bujną kępą liści, które nadają znakomitego aromatu zupie. Tymczasem seler naciowy to zupełnie coś innego...

To wyjątkowe warzywo, które zyskuje w Polsce coraz większą popularność, pochodzi z Eurazji. Tam rośnie dziko, w słonych glebach w pobliżu wybrzeży morskich. Co dziwnego, warzywo to jest uznawane za jedno z... najstarszych. Z tego co można wyczytać w książkach już w starożytności np. Egipcjanie jedli dziko rosnący seler, a Grecy z kolei swoim sportowcom dekorowali głowy z liści i łodyg tego warzywa!

Jakie właściwości skrywa zielona łodyga?
Seler naciowy jest szczególnie polecany dla osób, które chcą zrzucić kilka kilogramów. Jest świetnym wspomagaczem w procesie spalania tkanki tłuszczowej. A do tego charakteryzuje się niską kalorycznością. Poza tymi właściwościami potrafi także skutecznie uwalniać toksyny z organizmu oraz oczyszczać. Jeśli marzysz o pięknych i lśniących włosach to powinnaś pić sok z selera. Jeśli w pracy lubisz coś chrupać to zamień wafle czy chrupki właśnie na seler naciowy. W ten sposób uzupełnisz niedobór wapnia, fosforu, potasu, magnezu czy żelaza. W czym jeszcze tkwi siła selera naciowego? Pobudza on i wzmaga produkcję żółci, a co za tym idzie w naturalny sposób przyczynia się do ochrony przed powstawaniem kamieni żółciowych. Jest także znakomitym wspomagaczem przy zaparciach wynikających ze złej diety czy przyzwyczajeń żywieniowych.

W selerze naciowym występuje również duża zawartość sodu i potasu, które regulują gospodarkę wodną w organizmie. Dzięki temu można uznać jego liście za produkt sprzyjający usuwaniu nadmiaru wody z organizmu. Jeśli będziesz spożywać dużo selera naciowego to na pewno pomoże on odpowiednio wyregulować równowagę płynów w organizmie. Szczególnie polecamy to warzywo osobom, które cierpią na przewlekłe obrzęki czy problemy ze stawami. Zdecydowanie zmniejsza także występowanie opuchnięć.

Joanna Sieg
(joanna.sieg@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat