I niestety, coraz trudniej parom wyjść z nich zwycięsko. Zdrada, niedojrzałość do bycia żoną, mężem, matką, brak partnerstwa w małżeństwie, to tylko kilka z nich. Znacie to?
Magdalena Kawka, autorka książki, obchodzi w tym roku czterdzieste urodziny. Nic więc dziwnego, że świat widziany oczami kobiet w tym właśnie wieku, nie jest jej obcy. Jej bohaterki: Alicja, Olga, Zuza i Magda to właśnie pokolenie 40+, rozpoczynające okres, kiedy w małżeństwach, może pojawić się kryzys, a tam gdzie nie udało się stworzyć związku, zaczyna się desperacja poszukiwań. Takie scenariusze pisze samo życie. Nic tu nie jest wyssane z palca, bo historię życia Alicji, możemy uznać za normalną. Ba, możemy nawet powiedzieć, że znamy ją z autopsji.
Alicja Marecka jest bowiem kobietą, która ceni sobie przede wszystkim bezpieczeństwo w małżeństwie. Choć rozgoryczona bezdzietnością, choć rozżalona tym, że mąż jest cały czas w pracy, przytłoczona nadmiarem obowiązków żony, której małżonek do prac domowych ma dwie lewe ręce, to mimo to, uznaje rację bytu takiego stanu rzeczy. Typowe zachowanie dla kobiet, które są na utrzymaniu mężów. Wdzięczność dozgonna za zapewnienie wysokiego standardu życiowego sprawia, że z powiernic, współtowarzyszek życia i partnerek, stają się obciążonymi psychicznie służącymi, usiłującymi za wszelką cenę zapewnić swemu panu radość i przyjemność, uprzedzając każdą jego zachciankę. Niestety, to co zazwyczaj je czeka, to smutny los przegranej kury domowej, która przestaje być atrakcyjną i niedostępną bizneswoman. Staje się nudna, wymagająca, znudzona, może nawet zgryźliwa i marudząca. I wtedy właśnie jej pan i mąż, przerażony nowym obliczem żony, ucieka w ramiona młodszej, ambitniejszej i ciekawszej flądry. I tak rozpoczyna się dramat, w którym jak się często okazuje, nie ma wygranych.
Alicja jest więc kobietą, jakich wiele na całym świecie. Obciążona dodatkowo pozbawioną zdrowego rozsądku siostrą, chorą matką, zwariowaną przyjaciółką i wredną gosposią, wydaje się pozbawioną szans na nowe i lepsze życie. Jej kraina konieczności, to rzeczywiście świat pełen przeszkód, podejmowania trudnych decyzji i przyjmowania rzeczywistości takiej, jaka jest. Bo naszym życiem, nie zawsze rządzimy sami. Często zwykły przypadek, kaprys innej osoby, chwilowa słabość i zachcianka, może zdecydować w sposób nieodwracalny o naszej przyszłości. Bez względu na nasze potrzeby, marzenia i pragnienia.
Magdalena Kawka napisała powieść o życiu. Tak po prostu i w prosty sposób. O kobietach zdradzonych i zdradzających, o matkach bez serca i tych, które oddałyby wszystko, by nimi zostać, o mężczyznach prawdziwych i tych, którzy tylko wydają się nimi być. Językiem zrozumiałym, snującym opowieść z wieloma wątkami pobocznymi, ubarwiającymi historię. Dużym plusem jest tu brak charakterystycznych cech dla postaci zaczerpniętych z wizerunku Bridget Jones, uwielbianej przez pisarzy współczesnych powieści miłosnych. Nie ukrywam też, że brak jednoznacznego zakończenia, również pozytywnie wpływa na ocenę tej powieści. Rzadko się zdarzają w tego typu książkach jakieś niedomówienia, brak pewności, że happy end musi być obowiązkowy. A szkoda, bo czasem właśnie taki swoisty c.d.n., nie pozwoli nam odłożyć książki na półkę z napisem: „przeczytane, można zapomnieć”. Nasza wyobraźnia zostaje bowiem pobudzona, zmuszona do wymyślenia ciągu dalszego, przez co dana publikacja, na pewno na dłużej pozostanie w naszej pamięci.
„Alicja w krainie konieczności” to bardzo przyzwoita powieść. Współczesna, kosmopolityczna, o ponadczasowych problemach. I choć wyziera z niej okrutna prawda o życiu, to przecież nie można czytać tylko fantasy, uciekając cały czas od problemów dnia codziennego.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Magdalena Kawka, „Alicja w krainie konieczności”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011